Wiosenny detoks z Ajurwedą [Czytelniananda]

W powietrzu czuć zbliżającą się wiosnę. Przednówek to doskonały czas, żeby pomyśleć o oczyszczeniu ciała (i umysłu) z nagromadzonych przez zimę toksyn. Historycznie był to okres przymusowej głodówki, ponieważ pod koniec zimy wyczerpywały się zapasy żywności, a na pierwsze nowalijki trzeba było jeszcze poczekać. Dziś nie mamy już problemu z dostępem do pożywienia na przedwiośniu, jednak warto wykorzystać tę porę na zrobienie sobie detoksu.

A jeśli już się na to zdecydujemy, to zróbmy go z głową. Od kilku lat panuje moda na różnego rodzaju detoksy. Niektóre opierają się na ekstremalnych głodówkach, inne na diecie sokowej, jeszcze inne na owocowo-warzywnej. Pamiętajmy jednak, że żadne skrajności i terapie szokowe nie będą dla naszego organizmu korzystne. Do oczyszczania należy się odpowiednio przygotować i wchodzić w ten proces powoli i spokojnie. Dobrze też skorzystać z wiedzy, za którą stoi wielowiekowe doświadczenie, jak choćby z ajurwedy.

Warunkiem zdrowego życia według ajurwedy jest regularne oczyszczanie z toksyn (ama), przeprowadzane raz lub dwa razy w roku (wiosną i jesienią). Klasyczną terapią oczyszczającą w ajurwedzie jest panchakarma (z sanskrytu: pięć działań), która musi być wykonywana pod okiem ajurwedyjskiego lekarza lub doświadczonego terapeuty, najlepiej w klinice ajurwedyjskiej. Jak wskazuje nazwa, składa się na nią pięć różnych zabiegów, które dobierane są w zależności od potrzeb pacjenta. Są to: basti (lewatywa), virechana (oczyszczanie żołądka), vamana (kontrolowane wymioty), nasja (oczyszczanie zatok) oraz raktamokshana (upuszczanie krwi). Każdy z tych zabiegów balansuje inną doshe (czyt. doszę), a towarzyszą im tzw. zabiegi pomocnicze, które najpierw przygotowują organizm do terapii właściwej, potem ją wspomagają, a następnie pomagają łagodnie z niej wyjść. Mogą to być masaże olejowe, parówki, aromaterapia, napary ziołowe, odpowiednia dieta. Nie będziemy tu szczegółowo omawiać panchakarmy, która, jak wspominałam, musi być przeprowadzana przez profesjonalistów.

Skupimy się na tym, w jaki sposób, czerpiąc z mądrości ajurwedy, przeprowadzić samodzielnie w domu łagodniejszy, ale też skuteczny detoks.

Na proces oczyszczania optymalnie jest przeznaczyć ok. 8 dni. Przez cały czas trwania detoksu stosujemy monodietę. Najlepiej na każdy posiłek jeść kicheri (tu znajdziesz przepis). Jeśli jednak dla kogoś to za bardzo mono, na śniadanie można wprowadzić prostą owsiankę na wodzie.


Ajurwedyjskie tips&tricks

  • Jeśli Twoją dominującą doszą jest vata, do owsianki dodaj: morele, brzoskwinie, winogrona, banany, daktyle, figi, mango, śliwki lub jagody.
  • Jeśli Twoją dominującą doszą jest pitta, do owsianki dodaj: jabłka, gruszki, daktyle, melony lub granat.
  • Jeśli Twoją dominującą doszą jest kapha, do owsianki dodaj dowolny owoc, lecz nie przesadzaj z bananami i cytrusami.

 

Jeśli na co dzień nasza dieta znacznie odbiega od tego, co nazywamy zdrowym odżywianiem, dobrze jest już tydzień przed planowanym oczyszczaniem nieco zmodyfikować sposób jedzenia i np. wprowadzić kicheri lub warzywną zupę na kolację, a owsiankę na śniadanie. W trakcie oczyszczania na języku może pojawić się większy niż zazwyczaj nalot, więc dobrze jest usuwać go z samego rana (można zastosować do tego zwykłą szczoteczkę do zębów lub specjalną skrobaczkę).


Kilka porad dotyczących jedzenia:

  Przerwy między posiłkami muszą wynosić co najmniej trzy godziny, abyśmy zdążyli wstępnie strawić spożyty pokarm.

  Zaplanuj wcześniej godziny posiłków i tego się trzymaj.

  Nie popijaj w trakcie posiłku, a także nie pij godzinę przed i półtorej godziny po jedzeniu.

Trzy pierwsze dni naszego detoksu to tzw. rozmiękczanie złogów toksyn. Aby osiągnąć ten cel, musimy nawilżyć organizm od wewnątrz, dlatego pijemy na czczo rozpuszczone klarowane masło (ghi) – 60 g, czyli ok. 20 łyżeczek. Jeśli nie spożywamy nabiału, ghee możemy zastąpić olejem lnianym, jednak w mniejszej ilości (zaczynamy od ½ łyżki i zwiększamy o ½ łyżki każdego dnia, jednak nie przekraczamy 2 łyżek). Osoby o dominującej lub zaburzonej doszy vata mogą dodać szczyptę masła, zaś osoby typu kapha – odrobinę pieprzu. Jeśli w trakcie picia ghee czy oleju pojawią się wymioty, koniecznie zmniejszmy dawkę.

Kiedy rozmiękczymy już złogi toksyn, musimy je poruszyć, aby późnej łatwiej było je usunąć z organizmu. Dlatego przez kolejne pięć dni wykonujemy automasaż ciepłym olejem sezamowym - abhyanga (tu znajdziesz krótką instrukcję, jak wykonać taki masaż). Pamiętaj, aby nie pomijać dłoni, stóp, uszu i powiek. Po wmasowaniu pozostaw olej na ciele na minimum 15 minut. Jeśli oczekujemy mocniejszego oczyszczania, przez trzy ostatnie dni detoksu (czyli zaczynamy trzeciego dnia trwania abhyangi), po wieczornym prysznicu wykonujemy lewatywę. Do wody możemy dodać naparu z ziół np. krwawnika. Pamiętajmy, aby układać się na lewym boku. Przez cały okres trwania detoksu przyjmujemy wieczorem jedną tabletkę preparatu z trzech oczyszczających ajurwedyjskich ziół (triphala).

W trakcie detoksu zabronione są wszelkie używki, w tym kawa i herbata. Nie powinniśmy też wykonywać forsujących ćwiczeń i ciężkiej pracy fizycznej. Wskazane są natomiast spacery i łagodne ćwiczenia, takie jak joga.

W czasie oczyszczania zazwyczaj skupiamy się na ciele, ale nie mniej istotne jest, aby w tym czasie oczyścić także nasz umysł. Dobrze jest na ten czas wziąć kilka dni wolnego, zrobić sobie offline, w miarę możliwości unikać toksycznych relacji, spędzać jak najwięcej czasu blisko natury.

Detoks wspomogą olejki eteryczne (takie jak rozmarynowy czy z drzewa herbacianego) oraz herbatki ziołowe (np. pokrzywa, ostropest plamisty).
Z kuracji oczyszczającej wychodzimy powoli, a więc nie rzucamy się od razu w wir pracy i używek, zachowujemy lekkostrawną, sattviczną dietę. Możemy też przyjmować preparaty wzmacniające tzw. rasajany, takie jak ashvaganda czy shatavari. Warto zapoznać się z artykułem na temat rutyny dziennej i wprowadzić te zalecenia do swojego codziennego życia.



MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Poznaj swoją doszę - czyli podstawy Ajurwedy


 

caret-down caret-up caret-left caret-right
ANIA Anajurweda

Autorką Anandartykułu jest Ania - z wykształcenia komparatystka i socjolożka, z zawodu – „pani od PR-u” w pewnej instytucji publicznej. Miłośniczka jogi i ajurwedy. Absolwentka pierwszej edycji studiów podyplomowych Ajurweda - holistyczna koncepcja zdrowia.

Ania planuje założenie własnego bloga poświęconego ajurwedzie pod nazwą Anajurweda. Osoby zainteresowane konsultacją ajurwedyjską mogą skontaktować się z Anią pod adresem: abobela@gmail.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Show Buttons
Hide Buttons
OD SERCA - lubisz Sutrę Serca? postaw nam herbatę jaśminową :) wspieram
Hello. Add your message here.